Ta strona używa plików Cookies. Korzystając z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki będą one zapisane w pamięci urządzenia

Zamknij

Złoty Potok

Leśniczówka Złoty Potok
Złoty Potok 1
66-213 Skąpe (woj. Lubuskie)
tel. 0048 600 990 206



Historia

Marek Grechuta z zespołem Anawa

Marek Grechuta - Wiosna, ach to ty



Spotykali się tutaj politycy, artyści, pisarze, odpoczywał w Złotym Potoku Marek Grechuta i zespół Anawa. Przyroda i spokój były też inspiracją dla Marka Grechuty do napisania kilku utworów.


Historia okolic sięga V i VII wieku kiedy te tereny zostały zasiedlone plemionami prasłowiańskimi. Z tego okresu też datuje się pierwsze odkrycia archeologiczne nad jeziorem Niesłysz.

Ale idąc dalej wyobraźcie sobie okolice jez. Niesłysz w IX wieku. Jezioro Złoty Potok było jedną z kilku zatok obecnego Jeziora Niesłysz.To 1.200 lat temu. Jeszcze nie ma państwa Polan. Jeszcze nikomu się nie śniło, że Mieszko I ochrzci Polskę i pod rządami Piastów dojdzie do likwidacji starej, pogańskiej religii, zwyczajów i świętych miejsc. Na razie mają się one dobrze. Okolicę porasta gęsta puszcza. Jednak na jednym z cyplów niedaleko brzegu wyrasta sporej wielkości gród warowny będący siedzibą władzy plemiennej. Dobrze ufortyfikowany umożliwia kontrolę nad całą okolicą. I można z niego obserwować oddalony o półtora kilometra w linii prostej gródek na wyspie. Niewielki, o średnicy dochodzącej do 40 metrów, można powiedzieć, że był wczesnosłowiańską naturalną świątynią. Gródek na wyspie musiał się cieszyć sporą popularnością wśród miejscowych. Czyli w okolicy mógł też być chociażby święty gaj. Zachowane legendy, magii miejsca wskazują, że taki święty gaj znajdował się nad jeziorem , w zatoce , teraz stanowiącą osobne jezioro Złoty Potok. Świete gaje , zakładano w miejscach niedostępnych, porośniętych wielowiekowymi dębami, nad czysto krystalicznymi wodami. Tam też kapłani prasłowian odprawiali modły o urodzaje, płodność i powodzenie w łowach, szczególnie zwracając uwagę na najdłuższy dzień w roku, kiedy słońce do późnych godzin złociło taflę jeziora.

Czary i pogańskie obyczaje skończyły się definitywnie w XIII wieku, gdy okolice zostały zajęte przez Braci Joanitów, posiadających zamek w Łagowie. Oni to wycieli tysiącletnie dęby świętego gaju i zdobyli gród nad Jeziorem Niesłysz. W grodzie założyli zbójecką warownię (stąd legenda o Jeziorze Niesłysz), a nad Jeziorem Złoty Potok w miejscu świętego gaju założyli pierwszą osadę bartników i zbieraczy. Osada znajdowała się przy trakcie biegnącym z Sarnowa (Ołoboku) wzdłuż jeziora, przez Przełazy do Zamku Jaoanitów w Łagowie.

Przez kilka stuleci życie ludziom w okolicach płynęło spokojnie i dostatnio. Ziemie te należały do Cystersów z Trzebnicy, okoliczna ludność od dawna była chrześcijańska, tylko w głębi puszczy nad złotym jeziorem nieliczni czcili starych bogów zapalając im wśród dębowych gajów święte ognie.

Wiek 17 I 18 przyniósł mieszkańcom okolic wojny, głód i choroby. Szczególnie dały się we znaki lata 1618-1648 oraz toczące się regularne bitwy wojny 7-letniej (1757-1764). Okoliczna ludność uciekając przed wojną i zarazą chroniła się w okolicznych lasach. W cieniu konarów potężnych dębów znajdywała ukojenie, a wody Złotego Potoku szybko przywracały do zdrowia.

W tych też czasach na siedzibę nad jeziorem wybrali sobie rycerze-zbójnicy. Wracając z wojny trzydziestoletniej ukryli w toni jeziora zrabowane, ogromne skarby (legenda o Złotym Potoku).

Po roku 1741 cała okolice dostaje się pod panowanie Prus. Prasłowiańskie miejsce zmienia nazwę na Goldbach. W 1936 roku na miejscu starego miejsca powstaje myśliwska siedziba, zbudowana przez profesora chemii z Berlina Oskara Lohse. Oskar Lohse niedługo cieszył się swoim majątkiem, ponieważ w 1945, gdy wkroczyły wojska radzieckie, uciekł z powrotem do Niemiec.

Nowym gospodarzem domu został kawalerzysta, uczestnik kampanii wrześniowej i pierwszy powojenny leśniczy Bolesław Kostkiewicz. Za jego czasów odbywały się tu wspaniałe łowy, na które zapraszano też zagranicznych myśliwych.

Od 2007 hotelik ma nowych właścicieli. Miejsce nadal pozostało najpiękniejsze na Ziemi Lubuskiej.

Najspokojniejsze, najcichsze dla mnie cudowne. Wiosną można podziwiać konwalie, które rosną dookoła całego domu, tworzą biały dywan. Jesienią w okolicznych lasach można znaleźć mnóstwo grzybów. Otaczające starą leśniczówkę lasy są głównie lasami bukowymi i dębowymi, co oznacza, że w lasach rosną głównie prawdziwki. Na podstawie zbiorów z zeszłorocznej jesieni mogę stwierdzić, że nigdy w życiu nie zbierałam większych prawdziwków. Latem można się kąpać w jeziorze o krystalicznie czystej wodzie.

Ale najcudowniejsza jest dla mnie magia tego miejsca. Stare dęby opowiadają historie świętego gaju, rycerzy-zbójników, a w słoneczny dzień można zobaczyć mieniący się złoty skarb utopiony w toni jeziora.